Pasta smalcopodobna z czerwonej fasoli

Szybka i niezawodna pasta z czerwonej fasoli przypominająca znany wszystkim wegetariański smalec fasolowy. Nie mogłam się zdecydować, czy pastę nazwać smalcem czy po prostu pastą z fasoli, ale ostatecznie poszłam na kompromis i tak oto przedstawiam wszystkim pastę smalcopodobną z czerwonej fasoli. Głównie ze względu na kolor bo w przepisie użyłam czerwonej fasoli i czerwonej cebuli, smak jednak do złudzenia przypomina roślinny smalczyk. Takie smarowidła bardzo dobrze się sprawdzają w sytuacjach kryzysowych, gdy w lodówce nie ma nic, co nadawałoby się do położenia na kanapkę. Dlatego zawsze warto mieć w zapasie taką awaryjną puszkę z fasolą, żeby w każdej chwili móc zrobić coś prostego i pysznego dosłownie z niczego 🙂

Czytaj dalej Pasta smalcopodobna z czerwonej fasoli

Chana masala ze szpinakiem

Chana masala (indyjskie curry z ciecierzycą i pomidorami) po raz pierwszy jadłam w ubiegły wtorek (pojęcia nie mam, jak do tej pory to pyszne danie się przede mną uchowało) i od tego czasu zdążyłam je już ugotować dwa razy! Jeśli ktoś szuka nowych, indyjskich wegetariańsko – wegańskich doznań/inspiracji kulinarnych, to zdecydowanie polecam londyńską dzielnicę Southall. Pośród sklepów z tradycyjnymi strojami, biżuterią, budek ze słodyczami i street food mamy niezliczoną ilość knajpek, w których menu roślinożercy mogą przebierać do woli, bo przecież indyjska kuchnia roślinna ma do zaoferowania o wiele więcej niż tylko samosy czy dahl z soczewicy:)

Moim ostatnim odkryciem jest właśnie chana masala. To niesamowicie smaczne curry oprócz tego, że jest bardzo, bardzo smaczne i sycące ma również jedną ogromną zaletę – robi się je w mniej niż 30 minut. Dzisiejszy przepis jest moją wersją chana masala w której m.in. użyłam wędzonych płatków chili zamiast świeżego zielonego chili, oraz dorzuciłam szpinak. Gotowe curry można konsumować bez niczego, z dodatkiem gotowanych ziemniaków lub ulubionego ryżu (polecam basmati). Jako dopełnienie całości polecam dodatek śmietany roślinnej, odrobinę czerwonej cebuli i świeżą kolendrę. Smacznego!

Czytaj dalej Chana masala ze szpinakiem

Spaghetti z czarną fasolą, marchewką i pieczoną papryką

Nie ma nic lepszego w ponury, deszczowy dzień (tak, wiem, brzmi bardzo egzotycznie dla wszystkich przebywających obecnie w tropikalnej Polsce:)) niż porządny talerz makaronu zatopiony w gęstym, warzywnym sosie. Obecna pogoda w UK bardziej przypomina długą, niekończącą się porę deszczową niż początek wakacji. I chociaż dzisiaj do Londynu zawitało słońce, tak jakby na osłodę dla Brexitu, który niestety stał się faktem, i tak trzeba sobie jakoś poprawić nastrój. U mnie zawsze sprawdza się makaron z różnymi warzywami, dlatego dziś do spaghetti dołączył pyszny, kolorowy sos na bazie pomidorów, czarnej fasoli, marchewki i pieczonej papryki. Do tego kieliszek dobrego wina i niestraszne nam żadne burze:)

Czytaj dalej Spaghetti z czarną fasolą, marchewką i pieczoną papryką

Domowa pasta curry

Nie wiem, czy znacie to uczucie, kiedy Wam na czymś zależy, bardzo się staracie a rezultat końcowy i tak odbiega od doskonałości lub wręcz przyprawia o ból głowy? Tak właśnie upłynął mi poprzedni tydzień – przygotowywałam aż trzy przepisy na blog i nic z tego nie wyszło – wszystkie trzy okazały się, delikatnie mówiąc, do niczego. Jednak chyba najbardziej szkoda mi było przypalonego sernika z musem rabarbarowym, no ale cóż, tak czasem bywa, trzeba próbować dalej i starać się ulepszać receptury:) Dlatego tym bardziej cieszę się, że po ubiegłotygodniowej serii porażek kulinarnych mogę dzisiaj podzielić się szybkim przepisem na domową pastę curry – bazę do przygotowywania różnego rodzaju potraw indyjskich. Jak wiadomo, nie ma żadnego standardowego przepisu na curry bo ile kucharzy, tyle wersji curry. Przygotowując pastę zależało mi na tym, żeby w smaku była wystarczająco pikantna dla mnie, a zarazem na tyle łagodna żeby też ci, którzy nie przepadają za bardziej wyrazistymi smakami nie kręcili nosem, że za ostre. Pastę przygotowuje się dość szybko – cały sekret polega na zblendowaniu wszystkich składników i tyle. Do przygotowania konkretnego dania wystarczy nam około dwóch łyżek gotowej pasty – resztę można przechowywać w lodówce do tygodnia. Z pasty można np. przygotować pyszny sos (przepis na najprostszy sos curry niedługo pojawi się na blogu), lub najszybciej – podsmażyć na odrobinie oleju po czym dodać ulubione warzywa i podawać z ryżem ugotowanym na sypko.

Czytaj dalej Domowa pasta curry

Syryjskie chlebki cebulowo – miętowe

O tych pysznych, aromatycznych chlebkach słyszałam już jakiś czas temu i wreszcie wczoraj się zebrałam,  żeby je upiec. Tak naprawdę od czasów mojego zachwytu nad chlebem z bardzo chrupiącą skórką bardzo mało eksperymentowałam z wypiekami ale najwyższy czas nadrobić zaległości:)

Jeśli tylko macie trochę czasu i chęci do wyrabiania ciasta (co ja akurat najmniej lubię w domowych wypiekach), koniecznie spróbujcie tego chlebka. Jest naprawdę bardzo smaczny i nieziemsko pachnie podczas pieczenia. To zdecydowanie coś dla wielbicieli cebulowych wypieków i ciekawa alternatywa dla naszych rodzimych cebularzy. Chlebek najlepiej smakuje na ciepło, krótko po wyciągnięciu z piekarnika, ale odgrzewany lub nawet na zimno jest tak samo dobry. Na drugi dzień jednak twardnieje dlatego można z niego zrobić tosty.

P.S. Przepis na te chlebki oczywiście nie jest moim autorskim przepisem, jednak w tej samej postaci widziałam go w tylu książkach i na blogach kulinarnych, że nie sposób dociec, kto jako pierwszy sprowadził go na europejskie stoły:)

Czytaj dalej Syryjskie chlebki cebulowo – miętowe